Darmowe staże u prawicowych, z bogiem na ustach idących, publicystów… Tego to nawet za komuny nie było. Owszem, były czyny społeczne, ale one były SPOŁECZNE. A tu proszę; tyraj na faceta za friko…

Toż to lepsze niż niewolnictwo. Nawet nie trzeba z batem stać. Zamiast zarabiać na siebie i swoją rodzinę zapieprza taki za darmo i jeszcze powinien być wdzięczny.

Z takimi "stażystami" to można naprawdę wygodnie całe życie przejechać.

He,he….. Za darmo to nawet dzieciaki gazet nie roznoszą.