Zabawny jest ten twój sposób mówienia,
„w odniesieniu do mojej osoby daje się zauważyć…”.
Później, jakby spłoszona tą niekrągłością formy,
milczysz godzinami
i tylko patrzysz tak pięknie.
Dopiero w środku nocy szepczesz „wejdź we mnie”
a ja, który przez całe życie pragnąłem cię posiąść,
staję się dziadem żebrzącym
który pada na kolana przed świętą ikoną.


